_______________________________________________________

POLSKA OBYWATELSKA [kliknij]

niemal codziennie nowe filmy i nowe teksty

WYDARZENIA.KRAJ [kliknij]

WIZYTA PREZYDENTA AUSTRII W POLSCE [kliknij]

_______________________________________________________

Jaroslaw Kaczynski przegral kolejne wybory! Hosanna! Hoshana!

_______________________________________________________


kultur


O AUTORZE

KONTAKT

Bezposrednie komentarze:
polska.print@wp.pl

Cytat tygodnia

Gdyby Pan Bóg mieszkal w Dukli
toby szyby Mu wytlukli!

[Janusz Minkiewicz]

Po kilkakrotnym ataku hackerow musialem wylaczyc komentowanie wpisow i ksiege gosci. Prosze do mnie pisac przez link 'Kontakt'. Dochodza mnie sluchy, ze przegladarka InternetExplorer czesto znieksztalca lub wrecz nie otwiera mojego blogu. Zapraszam na Firefox.
[Przepraszam za brak polskich znakow diakrytycznych - w tej czesci nie moge ich stosowac.].

Polskie swietosci

Informacja tygodnia!!!




Stefani Werger spiewa w dialekcie. Zamieszczam ten utwor ze wzgledu na mozliwosc zobaczenia transkrypcji tekstu.



  Startseite
    To i owo
    Startseite
    >Poezja<
    >Secesja
  Über...
  Archiv
  POLSKA OBYWATELSKA [kliknij]
  WIZYTA PREZYDENTA AUSTRII W POLSCE
  TO LUBIĘ...
  FILMY Z AUSTRII
  Salon Artystyczny
  Gustav Klimt
  WYDARZENIA
  Austriackie FORUM Kultury
  TOWARZYSTWO AUSTRO-JURAJSKIE



  Links
   strona domowa Austriackiego Forum Kultury



http://myblog.de/kultur

Gratis bloggen bei
myblog.de





nieco historii...

Godzina populistycznych blagierów

środkowowschodniej Europie zagraża pochód politycznych awanturników czyniących z niej strefę destabilizacji


Pod takim tytułem wczorajsze* wydanie austriackiego dziennika „Die Presse” niepokoi elitarnego czytelnika tego ośmiomilionowego państwa, które dopiero co przez pół roku przewodniczyło strukturom Unii Europejskiej.
W dziale 'Opinie', w głównym komentarzu pióra Bukrharda Bischofa znajdujemy krytyczną analizę kryzysowej, zdaniem autora, sytuacji w UE, a Polska – na miarę naszych ambicji – zajmuje w tym tekście poczesne miejsce.
W ostatnich dniach pojawiały się w „Die Presse” krótkie wzmianki o Polsce, niewiele różniące się od ogólnego tenoru światowej prasy:
10. 07. – pod tytułem „Bananowa republika nad Wisłą”, w kilku linijkach czytaliśmy między innymi, że „Bracia Kaczyńscy z zamiłowaniem wykorzystują każda okazję szkodzenia wizerunkowi kraju: kiedy po miesiącach paraliżujących targów Jarosław Kaczyński wmanewrował swoją partię w koalicję z ekstremalnie prawicowym politykiem z jednej strony i z politycznym rozrabiaczem z drugiej, sądziliśmy, że gorzej już być nie może. Pomyłka. Z nieomylnym wyczuciem katastrofalnej optyki wycofał umiejscowioną wcześniej na pozycji premiera marionetkę i zamienił ją na siebie samego. Popełnia tym samym oczywiste oszustwo wobec wyborców. Przecież obiecywał święcie, że w żadnym wypadku nie obejmie pozycji premiera, dopóki jego brat bliźniak Lech będzie prezydentem. Termin ważności tej obietnicy okazał się krótszy niż rok.”
15. 07. – „Bliźniacy przejęli ster”: „Szef państwa Lech Kaczyński, założyciel narodowo-konserwatywnej partii PiS zapewnia swojemu bratu i jego partnerom z prawicowo-klerykalnej LPR i lewicowo-populistycznej partii chłopskiej Samoobrona wszelką pomoc i poparcie w realizacji silnego państwa nawet jeśli planowane zmiany miałyby wywołać wzburzenie. [...] Gabinet nowego premiera pozostaje niemal bez zmian, poza powołaniem nowego ministra finansów, czwartego już w ciągu 8 miesięcy [...]”
Autor tej notatki nie omieszkał również ironicznie wspomnieć o wydarzeniach wokół 'afery' związanej z satyrą w „Tageszeitung” i sformułowanym przez Gosiewskiego żądaniu europejskiego nakazu aresztowania jej autora.

Inaczej – z perspektywy obejmującej całą Unię – komentuje publicysta Burkhard Bischof:
„Obecny kryzys Europy jest przede wszystkim kryzysem jej elit politycznych. [...] Wystarczy popatrzeć kto, najczęściej od wielu już lat, podejmuje decyzje w najważniejszych państwach Europy – w Londynie, Hadze, w centrali UE w Brukseli albo w Paryżu. Przede wszystkim w Paryżu: żaden z europejskich polityków nie sprawia wrażenia tak zużytego, wyługowanego, bezideowego i nudnego jak monsier Chirac.
Zużyci, bezideowi i nudni: ten opis dotyczy też polityków w innej części Europy, którzy dopiero przed kilku miesiącami lub tygodniami objęli ster władzy i powinni właściwie wywoływać wrażenie świeżych i kreatywnych. Jednak, kiedy się obserwuje wydarzenia w środkowowschodniej Europie, widzi się i tam kryzys politycznych elit od Morza Północnego po Morze Czarne – drastyczniej niż na zachodzie Europy. I nie trzeba być prorokiem, by prognozować dla tej strefy nadejście ery politycznej destabilizacji.

Polska, także w rozwoju tej sytuacji, odegrała znowu rolę prekursora. Nie sposób jeszcze ocenić, ile już rozbito porcelany na niwie międzynarodowej od czasu, kiedy w Warszawie rządzą bliźniacy Kaczyńscy, na tyłach wspierani przez partie populistyczne w najwyższym stopniu niegodne zaufania. Ci ludzie – tak ocenia Kaczyńskich ikona Solidarności Lech Wałęsa dla „Spiegla” – ‘mają ograniczone poczucie humoru i są obarczeni wieloma kompleksami’. Powinien mieć tę wiedzę, bo jako prezydent zatrudniał ich w swoim biurze.
Wprawdzie takie cechy ma wielu polityków, ale Kaczyńscy są ponad to jeszcze aroganccy, zarozumiali i roszczeniowi. Z powodu trzeciorzędnej satyry w niemieckiej „Tageszeitung” – prezydenta Kaczyńskiego porównano w niej do kartofla – szef polskiego państwa storpedował spotkanie z kanclerką Niemiec i prezydentem Francji oraz pośrednio domagał się przeprosin z Berlina. [...]
Kiedy się przez dziesięciolecia podziwiało polityczną odwagę i intelektualną kreatywność Polaków, można się w tej sytuacji tylko pytać: Dokąd zmierza to państwo? W głąb posępnej ślepej uliczki tępego polskiego nacjonalizmu i zakompleksionego wschodniego zaścianka? [podkreślenie red.] Jedno jest pewne: w takim duchu, z takim nastawieniem, nowi polscy przywódcy nie osiągną na europejskiej niwie nic z tego, czego pragną, a przeciwnie – w miarę szybko, izolowani, znajdą się w kącie.
Być może dołączą do nich nowi przywódcy Słowacji. Również w Bratysławie pojawił się dziwaczny konglomerat rządowy złożony z lewicowych populistów i prawicowo-narodowych blagierów. Czy ta koalicja przetrwa pierwszy ostrzejszy kryzys jest równie nieprzewidywalne jak przyszłość rządu w Warszawie. Ani tu, ani tam nie można dostrzec jasnego programu reform. Tym, co skleja te koalicje, jest bezsprzecznie pożądliwość ucztowania przy korycie władzy.
[...]Także w Pradze ostatnie wybory nie wyłoniły stabilnego rządu. [...] Na północnym wschodzie Litwa potyka się od dłuższego czasu o kolejne kryzysy, powołuje kolejne rządy.
[...]... i oczywiście, jakby nie dość było tych problemów – jest jeszcze Ukraina. Wprawdzie nie jest członkiem UE, ale Europie nie może być obojętne co się tam warzy w kotle dzikich intryg, bezwstydnych zdrad i politycznej egomanii. Ten kraj znajduje się na drodze prowadzącej wprost na pozycje chorego elementu wschodniej Europy.
[...]Młodzi, odważni, pragnący sukcesu ludzie wolą szukać szczęścia w gospodarce niż w brudnej codzienności polityki. Zamiast nich na polityczną scenę wpychają się tacy polityczni awanturnicy jak Andrzej Lepper w Polsce, Jan Slota na Słowacji albo Oleksandr Moros na Ukrainie. Tymczasem polityka powinna się znów stać areną przyzwoitych wizjonerów i odpowiedzialnych ludzi czynu. Tak w środowowschodniej Europie, jak i na całym kontynencie.
W Wiedniu upały dręczą mieszkańców podobnie jak w Warszawie. W wewnętrznej polityce Austrii – sezon ogórkowy w pełni. Podejrzewam, iż tylko wydarzenia na Bliskim Wschodzie spowodowały, że o bezideowych blagierach Europy nie pisze się na pierwszej stronie.

*)omawiany artykuł ukazał się 19. 07. 2006.

(epb)

26.8.10 08:04
 



Verantwortlich für die Inhalte ist der Autor. Dein kostenloses Blog bei myblog.de! Datenschutzerklärung
Werbung